Dlaczego?
Włączam radio i słyszę nieciekawą prognozę pogody z ponurym komentarzem, byle do lata. W telewizji śniadaniowej najważniejszym tematem jest walka z jesienną depresją, a w gazecie krzyczy do mnie nagłówek "100 sposobów na chandrę".
I zastanawiam się, czy to ze mną jest coś nie tak?
Bo wiecie, ja tę jesień lubię !
Tak, lubię. Nie tylko jak jest piękna, słoneczna i ciepła. Nie tylko gdy drzewa kolorowe i kwitną wrzosy. Pewnie upadłam na głowę, ale lubię gdy pada deszcz, lubię wleźć w kałużę gdy mam na sobie kalosze. Lubię rytuał wyciągania z szafy grubych szali i lubię rześkie zimne powietrze rano. Tylko wiatru nie lubię.
Dla mnie z początkiem jesieni powinien zaczynać się Nowy Rok. To czas na podsumowania i czas na nowe plany. W pracy to często najciekawsze projekty, dużo nowych pomysłów po wakacyjnej przerwie. To czas targów, ciekawych wydarzeń.
Lubię gdy wieczór przychodzi szybko. Nareszcie bezkarnie mogę zakopać się pod kocem, napalić w kominku, pójść spać o 21. Po letnich aktywnościach zwalniam i wyciągam z szafki ulubiony wielki kubek na gorącą herbatę z przyprawami. I ciasta jakoś częściej lądują w piekarniku.
Naprawdę nie lubicie jesieni?



0 comments:
Prześlij komentarz