Hołduję ostatnio minimalizmowi. To już wiecie. Ograniczam kupowanie ubrań, ozdób do domu, poduszek, poduszeczek, przydasi i wszystkiego co przyciąga wzrok wnętrzarsko zakręconej blogerki. Staram się by zakupy były przemyślane i nie tylko ładne przedmioty, ale i praktycznie.
Jest jeden wyjątek. Te jedne jedyne produkty, wobec których nie potrafię przejść obojętnie. Nie umiem i już.
Książki!
W tym roku po raz kolejny biorę udział w wyzwaniu facebookowym (TUTAJ kampania z 2015 roku) i mam nadzieję tym razem pobić swój zeszłoroczny wynik, który trochę mnie rozczarował. Nie było 52 książek. Było 30. W tym roku będzie więcej, bo na koncie już 11 pozycja.
Są jednak takie książki, które lubię równie mocno. Albumy. Pięknie wydane albumy i książki o pięknych przedmiotach. Ostatnio podobają mi się co raz bardziej. Może to trochę substytut posiadania samych przedmiotów - mnie wystarcza już ich fotografia. Dlatego kiedy przeglądając dziś ofertę Westwing (w poszukiwaniu dywanów do sypialni) natrafiłam na kampanię "W stylowej księgarni" (KLIK) to przepadłam. I mam już swoich faworytów "na zajączka"! Nie umiem się zdecydować na ten JEDEN JEDYNY. Kusi mnie i fotografia mojego ulubionego Hansa Blomquista, ale przecież "Keep it simple" to temat idealny dla mnie. A może "The House Gardnerer"? Przecież moja miejska dżungla cały czas się rozrasta. "Natural beauty" tak bardzo pasuje do prostoty, którą lubię...ech sami widzicie - nie umiem wybrać!
![]() |
| żródło: Westwing |
![]() |
| Żródło: Westwing |
![]() |
| Żródło: Westwing |
Który z albumów chcielibyście mieć?
A może polecicie mi jakąś ciekawą pozycję?
Są i tacy, którzy twierdzą, że to nie książki. A na pewno nie dla dorosłych. Ja się nie zgadzam - piękna fotografia zrobiona ze smakiem i pokazana w formie drukowanej jest ponadczasowa i potrzebna! To też sztuka, jak obrazy, które wieszamy na ścianach.



Ja również uwielbiam albumy z pięknymi zdjęciami. Bardzo lubię inspirować się tymi pięknymi zdjęciami. A z Twoich propozycji mogłabym mieć dokładnie wszystkie ;) No nic idę na Westwing, może na coś się skuszę :)
OdpowiedzUsuńI jak? Oglądnięte? Mnie też inspirują tkie albumy i chociaż nie kupuję już gazet wnętrzarskich to na takie pozycje zawsze się skuszę!
UsuńOo, albumy to jedyne książki w wersji papierowej, jakie kupuję. Nie ma siły, temu kindle nie podoła. :-) Widzę, że czaisz się na kilka pozycji, na których i mnie się oko zawiesza. :-)
OdpowiedzUsuń:) Jestem taka sroka- lubię mieć się na co "pogapić" :) jeszcze nie prekonałam się do kindle'a, polecasz?
UsuńUwielbiam i takie albumowe, i takie zapełnione wyłącznie literami książki. Nie wyobrażam sobie życia bez książek i naprawdę smuci i dziwi mnie fakt, że ponad 60% naszego społeczeństwa nie przeczytało w zeszłym roku ani jednej...
OdpowiedzUsuńMnie to się w głowie nie mieści...z drugiej strony mam mnóstwo rodziny i znajomych, którzy czytają namiętnie i zawsze się zastanawiam skąd takie ponure statystyki?
UsuńRzeczywiście, jest w czym wybierać:) Nie wiem, którą bym wybrała na twoim miejscu... Wszystkie?:D
OdpowiedzUsuńhahahahaha...mój budżet nie przewidział takiej opcji :)
Usuń