Skończyło się. Namowy, okrzyki, debaty, plakaty, kłótnie. Nareszcie.
Chciałoby się zaśpiewać:
"Będzie co ma być, już wiem, ze stąd nie zwieję.
Poczekam, popatrzę. Nie cofnę kijem Wisły"
Ja doceniam ten błogi spokój. I fakt, że w nocy pośpię jeszcze godzinę dłużej. Że dzieci od rana pięknie się bawią, a ja mogłam się nareszcie wyspać i przez godzinę poczytać książkę. Że mam ochotę umyć dziś okna, a to rzadko mi się zdarza (i w sensie chęci i samej czynności).
I tak na przekór - dziś będę robić wszystko powoli. Bo bynajmniej - moje codzienne życie nie jest slow - wbrew wszelkim trendom. Slow to ostatnia rzecz, jaką mogę powiedzieć o moim zwykłym dniu. Raczej nie ma tam miejsca na celebrowanie posiłków, poranną niespiesznie wypitą herbatę, książkę. Raczej śniadanie w biegu na stojąco, herbata w termosie i szaleństwo w oczach :)
Tym bardziej doceniam dziś. Nidzie nie pojadę, bo moje auto odmówiło dalszej współpracy. Żadnych zakupów, wycieczek, pracy. Czasami te z pozoru złe zdarzenia potrafią zaowocować miłym zakończeniem. Co tam auto. Poczekam. Nie cofnę kijem Wisły.
Komu nalać herbaty?
Do sesji wykorzystano:
podstawka czereśniowa - AnyTHING
taca TRIBAL - AnyTHING
podkładka HEX - AnyTHING
podkładka HEX - AnyTHING






Piękne poranne kadry, pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńDziękuję i pozdrawiam! Oby jak najwięcej takich poranków :)
UsuńKochana - moje życie przechodzi teraz taki etap. To nie, że jeden dzień...to już trwa miesiącami.... może się okazać, że radykalnie zmienię wszystko...Dosłownie! Poszukuję mojego zagubionego "slow"....Ściskam Cię i życzę wielu takich chwil....
OdpowiedzUsuńOch to tak troszkę zazdroszczę. Moje tempo i tryb życia raczej wykluczają takie zmiany...ale kto wie, może kiedyś i ja dam się nieść rytmowi slow...
UsuńJa też się kokoszę powoli w domu od samego rana :) Przeglądam internet w poszukiwaniu dekoracji na sobotnią imprezę, wyglądam za okno i śmieję się do żółtych liści, zaraz zakładam słuchawki i z książką w uszach zabieram się za odkurzanie - kocham weekendy :)
OdpowiedzUsuńMarta Ty to jesteś weekendowa torpeda do sprzątania :) Ja lecę na okna, a potem z dzieciakami na spacer, może i tam złapię parę kadrów jesiennych
UsuńPięknie wyglądają te dodatki:) Ja dzisiaj niestety w biegu. szkoda, ze nie mam czasu na takie chwile...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam w wolnej chwili do mnie
http://merelysusan.blogspot.com/ - blog o sztuce, designie i grafice komputerowej.
Dziękuję! A może jutro znajdzie się taka chwila...
Usuńcelebruj ile wlezie ja ost.też miałam takie chwile dla siebie rozkosz rozkosz
OdpowiedzUsuńcudna ta taca:)
pzdr
Dziękuję :) niedziela też leniwa była, teraz już wpadłam w wir pracy :)
UsuńI dzięki takiemu szybkiemu życiu docenia się takie chwile, w których można odpocząć, pomyśleć, zrobić coś przyjemnego :)
OdpowiedzUsuńTo prawda. Z resztą ja nie umiem za długo zajmować się "nicnierobieniem". W sobotę jeszcze wysprzątałam dom na błysk, umyłam okna i zrobiłam przemeblowanie w salonie :) Poranne leniuchowanie dało mi powera do pracy :)
UsuńAch! Ja herbatę poproszę :)
OdpowiedzUsuńPiękne kadry!
Pozdrawiam, M.
Częstuję! Moja ulubiona zielona z płatkami róży i chabru :)
UsuńZazdroszczę wolnego, ja niestety pracowałam... ale w przyszłą sobotę mam wolne i wiesz co będziemy robić :)
OdpowiedzUsuńwiem wiem i nie mogę się doczekać :)
UsuńŻycie powinno toczyć się wolniej, inaczej zwariujemy w tej ześwirowanej rzeczywistości ;) Uwielbiam niedziele, dopiero wtedy można odetchnąć i po wylegiwać się w łóżku z herbatką :)
OdpowiedzUsuńJa mam pytanie z innej beczki, fotki cykasz nowym obiektywem prawda? Jak robisz, że biel jest taka nieskazitelnie biała, że tak powiem, ja ciągle walczę z niebieską poświatą ... fakt, że mój obiektyw nie jest pro, ale na razie musi wystarczyć. Filtr?
Pozdrawiam
Filtry :) Choć przyznam, że od kiedy fotografuję jasnym obiektywem to nie za wiele podciągam w programie do obróbki zdjęć. Jednak często balans bieli podciągam, bo o tej porze roku już ciężko o dobre swiatło. Moj obiektyw nie jest pro, chyba, że najPROstszy - to stałka całkowicie manualna, więc też dopiero uczę się ustawiania parametrów do warunków w pomieszczeniu.
UsuńKurczę, ja używam zenitowskiego heliosa, więc nie za bardzo chyba znajdę pasujący filtr. Chcę kupić jasną stałkę 35mm, wtedy raczej zainwestuję w odpowiednie filtry. Dzięki za odpowiedź :)
UsuńNie wiem jaki masz obiektyw, ale fotki świetne wychodzą :))
Zawsze są jeszcze filtry w programach do obróbki zdjęć - korzystaj :) Ja robię zdjęcia Pentaxem (uwielbiam go) i taki tez mam obiektyw, pełen manual, 50 mm, 1:1,4. Kupiłam używany,ale stan idealny za śmieszne pieniądze i jeszcze dostałam filtry. Odkryłam fotografię na nowo, a najbardziej zachwyca mnie głębia ostrości, o ktorej mogłam pomarzyć fotografując obiektywem KITowym
UsuńKorzystam z programów, korzystam :) bez tego czasami ani rusz. Ja akurat mam Nikona, obiektywy nawet używane trzymają cenę niestety. KITy to kity, są raczej do robienia fot u cioci na imieninach ;)
UsuńAż mnie trzęsie żeby kupić nową stałkę już teraz, ale właśnie wydałam trochę na maszynę i muszę poczekać. Póki co pocykam jeszcze heliosem i rozejrzę się za okazjami cenowymi. Pewnie też będę musiała kupić szkiełka powiększające :) Najgorsze jest to, że apetyt rośnie w miarę jedzenia :D
Ja za swoją stałkę manulaną zapłaciłam 250 zł, zero zabrudzeń. Ma swoje lata, co akurat jest plusem, bo jest w całości z części metalowych (prócz dekielków i szkieł rzecz jasna) i praktycznie niezniszczalna. Maleństwo waży więcej niż dwa razy większy kit :) Mnie potrzebny jest teraz namiot bezcieniowy i reflektorki do zdjęć packshotowych :)
UsuńTeż je mam na liście zakupowej, znalazłam dość fajny zestaw na allegro za niecałe 250zł :)
UsuńMój helios też metalowy i niezniszczalny, ale nie ostrzy w nieskończoność niestety i trudno w ogóle trafić z ostrością, muszę na powiększeniu LV. To męczy, na dłuższą metę się nie sprawdza.